Nowoczesne mieszczańskie mieszkanie, współczesna klasyka - tak określili swoje potrzeby właściciele tego apartamentu. Chcieli elegancji, ale wygodnej; prestiżu, ale z dozą skromności. Nie potrzebowali najmodniejszych mebli, kolorów najbardziej na czasie. Stworzone przez architektów wnętrze przetrwa próbę czasu
Na początku była duża pusta przestrzeń, niczym w hali fabrycznej ? niewykończona, pozbawiona ścian działowych, tylko z kilkoma słupami. ? To dobra sytuacja dla architekta ? mówi Magdalena Ignaczak z pracowni JM Studio Architektoniczne. ? Czysta karta, doskonały punkt wyjścia. Właściciele też byli otwarci na nowe wyzwania. Przeprowadzkę potraktowali jako okazję do uporządkowania otaczającej ich przestrzeni i przedmiotów, do pozbycia się balastu, który zbiera się w każdym domu z biegiem lat. Zabrali ze sobą niektóre, wybrane wspólnie z architektami, meble, a także obrazy i rodzinne zdjęcia. Przestrzeń planowano więc z myślą o konkretnych obiektach, co pozwoliło je dobrze wyeksponować.
Apartament ma 220 mkw., znajduje się na najwyższym piętrze nowego warszawskiego apartamentowca. Pełni funkcje reprezentacyjne, bo właściciele ze względu na swoją pracę często przyjmują gości z zagranicy. Gospodarze o zaprojektowanie wnętrz poprosili architektów z pracowni JM Studio Architektoniczne, Magdalenę Ignaczak i Jacka Kuncę. ? To musiało być wnętrze na światowym poziomie, nie odbiegające od nowojorskich i paryskich apartamentów, z prawdziwą klasą ? mówią projektanci. ? A jednocześnie solidne, wygodne i ponadczasowe. Za punkt odniesienia przyjęliśmy nowojorski apartament, luksusowy jacht i wysmakowane wnętrza Orient Expressu. Oczywiście nie zamierzaliśmy ich powielać, ale wykorzystaliśmy pewne motywy i elementy, aby stworzyć określony klimat ponadczasowego luksusu.
Centrum domu, jego najważniejszą częścią jest salon i jadalnia. Tu od razu trafia każdy gość. Wnętrze jest wysokie ? ponad trzy metry ? jasne i świetliste, bo przez okna wpada dużo światła. Słoneczny klimat podkreślają wysokie białe listwy przypodłogowe i dyskretne sztukaterie, ciepły, kremowy, świetlisty odcień ścian oraz eleganckie przeszklone drzwi z kryształowymi szybkami. Zamiast standardowych grzejników, w posadzce umieszczono grzejniki kanałowe. Ważną zmianą była wymiana okna w jadalni. Deweloper wstawił tu standardowy balkonowy zestaw, jaki znamy ze zwykłych bloków. ? Takie rozwiązanie było rozbrajające, musieliśmy to zmienić ? mówią architekci. ? Wstawiliśmy tu jedno duże okno, otwierane harmonijkowo. Rama była tak duża, że trzeba było ją wciągać na linach na zewnątrz budynku!
Syn właścicieli miał mieć swoją przestrzeń, rodzice swoją, więc ich sypialnie znajdują się w przeciwległych częściach apartamentu. Architekci wygospodarowali również część gospodarczą z pralnią i dużą szafą na pościel i obrusy ? w tak dużym domu to niezbędne rozwiązanie. W sypialni gospodarzy i w kuchni odważnie zaplanowali ustawione skośnie ściany ? pozwoliło to między innymi znaleźć miejsce na sporą garderobę. Do mieszkania udało się też przyłączyć fragment korytarza ? dzięki temu powstało miejsce na szatnię dla gości. W tak dużej przestrzeni nie można było uniknąć korytarzy. Architekci postarali się jednak, aby były to jednocześnie niezależne, wielofunkcyjne pomieszczenia ? jedno z nich pełni rolę biblioteki, drugie galerii obrazów.
Szlachetne materiały, solidne meble, żadnych nietrwałych ozdób ? to pozytywne cechy stylu mieszczańskiego. Podłoga w apartamencie jest wyjątkowa ? to ułożone we francuską jodełkę egzotyczne drewno iroko. ? Ma piękną, miodową barwę ? mówi Magdalena Ignaczak. ? Zawsze jednak musimy przygotować klientów, bo tuż po położeniu jest żółte prawie jak cytryna. Potrzebuje mniej więcej roku, żeby osiągnąć właściwy odcień. Jasna kolorystyka przypisana jest dużym pomieszczeniom. W małych, jak garderoby, wykorzystano inny pomysł. ? Zaprojektowaliśmy je trochę jak pudełka z czekoladkami ? po otwarciu ukazuje się malutkie, przytulne wnętrze, wypełnione detalami ? mówią projektanci. ? Ściany i sufity pokryliśmy ciemnym fornirem, dopełniając całość mosiężnymi dodatkami
Każdy projekt jest indywidualny, jak szyty na miarę garnitur. To, czy naprawdę pasuje, okazuje się dopiero po przeprowadzce. ? Staramy się dowiedzieć jak najwięcej o naszych klientach ? mówią architekci. ? Od tego zależy powodzenie projektu. Stale zadajemy sobie pytanie, czy charakter wnętrza da się później utrzymać.
W tym wypadku wszystko się udało. Architekci mówią, że do nich należało stworzenie ogólnych ram i pozostawienie takiej swobody właścicielom, aby mogli wypełniać je różnymi detalami. ? Nie projektujemy tak, żeby nie można było zmienić koloru poduszki, przestawić krzesła ? mówi Jacek Kunca. ? Gospodarze muszą czuć się swobodnie. Dwa tygodnie po ich przeprowadzce odebraliśmy telefon od właściciela. Powiedział, że czują się, jakby mieszkali w tym domu od zawsze...
Projekt i realizacja
JM STUDIO ARCHITEKTONICZNE
Magdalena Ignaczak Jacek Kunca
kontakt Tel. 22 831-32 05
604 980 972 (3)